niedziela, 21 października 2012

Nowy członek rodziny...

Pojawił się u nas całkiem niespodziewanie i nie całkiem zaplanowany. Podczas jazdy do domu był bardzo wystraszony, dygotał cały ze strachu nie wiedząc co go czeka. Filip szeptał mu przez cała drogę: "Cichutko, nie bój się." Julka co chwilę strofowała mnie, a to że radio za głośno i mały się boi, a to że mu za ciepło. I tak jakoś dotarliśmy do domu. I tak zyskaliśmy nowego domownika. Oto Teodorek: